poniedziałek, 23 września 2013

V

Byłam taka wściekła na PJ. Poczułam jak całe uczucie jakim go darzyłam uleciało ze mnie. Gdy następnego dnia wszedł do klasy byłam już pewna, nic nie czułam. Ulżyło mi bo bałam się że znowu tylko mi się wydaje że to koniec. Na informatyce sms'owałam sobie z Charlie.
C- Mamy nowego w klasie.
V- Fajny???
C- Nooo<3, blondyn, taki jakich lubisz najbardziej.
V- Musisz mi go pokazać.
C- Spoko.
V- Jak ma na imię?
C- Ross<333
V- Ojejku <33
Po lekcji Harry i Evan nabijali się z nas całą przerwę.
H- Uwielbiam takich ślicznych chłopców
E- Jakie on ma śliczne oczki
V- HA HA HA no bardzo śmieszne
C- Ale oczka to on ma ładne
V- No wiem>.<
C- A w ogóle to jak tam z PJ?
V- Nie pytaj, nawet nie przeprosił
C- Nie jest ciebie wart.
V- Wiem przecież
*dzwoni dzwonek*
V- Kurde no
C- To widzimy się potem
V- Fajnie że... Mam WOS i siedzę z PJ, a ja tak mniej więcej do końca życia nie mam zamiaru go oglądać.
Weszłam do sali, a PJ już tam był. Gdy usiadłam obok niego wyciągnęłam zeszyt, nawet na niego nie patrząc.
P- Dobrze bawiliście beze mnie?
V- Ta-,-
P- Późno wróciłem do domu i od razu poszedłem spać.
V- Mogłeś zadzwonić  czekałyśmy na ciebie.
P- Zapomniałem
V- Starość nie radość-,-
P- Przepraszam
V- No spoko
P- Wybaczycie mi?
V- Jasne
Przeprosił mnie i nie potrafiłam się na niego gniewać, ale nawet wtedy uczucie nie powróciło więc jest ok, ale kiedy na lekcji zarywał do Emy coś we mnie pękło. Całą przerwę Charlie i Marry pocieszały mnie, ale to nic nie dawało. Miałam już dość tego że on mnie rani nawet kiedy nic do niego nie czuje. Byłam załamana nie dlatego że zarywał do Emy, ale dlatego bo bałam się znowu coś poczuć do niego. Nagle usłyszałam ciepły miły głos. To był Ross, stał pochylony nade mną, a ja czułam się jak w najpiękniejszym śnie.
R- Co się stało mała?
V- Nic
R- Płaczesz bez powodu?
V- Ja nie płacze
C- Powiedziała wycierając łzy
R- No o co chodzi?
V- O takiego jednego.
*dzwoni dzwonek*
R- Chcesz to mogę cię odprowadzić do domu, opowiesz mi o nim.
V- Heh dzięki

Brak komentarzy: