niedziela, 22 września 2013

IV

Po pizzy jeszcze trochę chodziliśmy sobie po osiedlu. Śmialiśmy się jak zwykle ze wszystkiego, ale w końcu musieliśmy się rozstać. Ja, Charlie i PJ byliśmy umówieni na skypie na 21.00, ale ja i Charlie i tak byłyśmy na 20.00. Gadałyśmy sobie trochę o chamskich kurwach w szkole, trochę o PJ. Przeglądałam sobie facebooka mojego przyszłego męża, śmiałam się z jego filmów i postów. O 21.00 wyczułam chyba szóstym zmysłem że go już dzisiaj nie zobaczę. O 21.10 Charlie powiedziała żebym
do niego zadzwoniła.
*Pip*
*Pip*
*Pip*
*Pip*
P- Halo
V- Nie zapomniałeś o czymś?
P- No zapomniałem.
V- No to wejdź na skypa!
P- Ale jestem w Manu
V-... :-@
P- Mogę być dopiero za 40 minut.
*co chcę powiedzieć*
V- Za 40 minut to się wypchaj. Widać tobie nie zależy na mnie tak jak mi na tobie. Albo będziesz za 5 minut, albo sory bardzo.
*co mówię*
V-Przypominałam ci.
P- Może uda się za pół godziny
V- No postaraj się.

C- No i co?
V- Zapomniał-,-
C- Za ile będzie-,-
V- Ok. 22.00
Czekałyśmy na niego do 23.00, a potem byłyśmy już zmęczone. Idąc spać wysłałam do niego sms'a "Dzięki za miło spędzony czas-,-". Odpisał dopiero rano "Byłem po 22.00 i zapomniałem". Wiedziałam że wymyśli jakąś tanią wymówkę, ale szczerze mówiąc myślałam że postara się trochę bardziej, a kiedy przeczytałam tego sms'a po prostu mnie zatkało. Jakim cudem udało mu się zapomnieć przez godzinę...



Dzięki "PJ" że natchnąłeś mnie żebym napisała ten rozdział. Dziękuje za miło spędzony czas-.-

Brak komentarzy: